Filed under: words.
I nie ma niczego dziwnego w siedzeniu w sobotni wieczór samej w domu, piciu czerwonego wina, paleniu papierosów i głośnym puszczaniu piosenek polskich wokalistek, których się słuchało i z którymi się identyfikowało jak się miało 17 lat, naprawdę nie ma.
_________________________
Mam wrażenie, że doszłam do jakiejś granicy, a ścięcie włosów było jej symbolicznym uznaniem; wcale nie chodziło o to, żeby wyglądać ładniej, powiedziałabym nawet, że osiągnęłam efekt wręcz przeciwny, ale właśnie tego potrzebuję, oszpecić się, upić, zakrztusić dymem, upaść, a potem podnieść się, wyłączyć smętne piosenki, których słuchało się, kiedy przeżywało się pierwszy zawód miłosny w swoim życiu, i powiedzieć sobie spokojnie, cicho, ciiii, już dobrze.
Filed under: words.
K. miała piegi na policzkach, dopiero dzisiaj je zauważyłam. Zanurzam się znów w świat Axelsson, oblepia mnie ze wszystkich stron, aż znów w nim utonę, nie wiedząc czy chcę tak naprawdę wypłynąć na powierzchnię. Na Placu Solnym sprzedają żółte tulipany, a ja zaciągam się dymem po czubki stóp i wciąż czekam na deszcz.
Syrop na kaszel ma słodki smak dzieciństwa, wypiłam prawie całą butelkę.
Filed under: words.
Staram się wsłuchać w siebie, usłyszeć swój głos, zrozumieć, o co mi w ogóle chodzi. Uporządkować ścieżki, odczytać znaki, zamienić znaki zapytania w kropki kończące zdania.